Wisła Kraków po czterech latach mogła przypieczętować swój powrót do Ekstraklasy w meczu z Chrobrym Głogów. Z pełnymi trybunami i intensywną grą, to spotkanie miało szczególne znaczenie dla Białej Gwiazdy. Już w 15. minucie gospodarze objęli prowadzenie, gdy Frederico Duarte zagrał do Juliana Lelievelda, który potężnym strzałem umieścił piłkę w siatce, nie dając szans bramkarzowi Dawidowi Arndtowi.
To nie był koniec zagrożenia pod bramką MZKS-u. Zaledwie trzy minuty później Arndt znakomicie obronił strzał Duarte, który próbował umieścić piłkę między nim a słupkiem. W 31. minucie Jordi Sanchez próbował zaskoczyć przeciwników efektowną przewrotką, jednak jego strzał okazał się niecelny.
Pomarańczowo-Czarni nie mogli poważnie zagrozić rywalom, mimo prób Piotra Janczukowicza i Myroslava Mazura, których uderzenia nie trafiły w światło bramki.
Po pierwszej połowie Wisła prowadziła 1:0, co wciąż dawało nadzieję głogowianom. Jednak już w 48. minucie, po dograniu z boku, Marko Božić podwyższył wynik na 2:0. Robert Mandrysz próbował zablokować strzał, ale Wisła była tego dnia niezwykle silna.
Dalsze fragmenty meczu potwierdziły dominację gospodarzy. W 54. minucie Dawid Arndt musiał się wykazać, broniąc strzały najpierw Božića, a potem dobijającego Duarte. Krakowianie szukali kolejnych goli, a Božić próbował zaskoczyć rywali strzałem z dystansu. Duarte zdobył bramkę, ale sędzia Patryk Gryckiewicz ją anulował.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:0, co wywołało ogromną euforię w Krakowie. To zwycięstwo zapewniło Wiśle wymarzony awans do Ekstraklasy, co zasługuje na gratulacje.
Chrobry Głogów wciąż walczy o swoje szanse i przed nim dwa mecze - ze Zniczem Pruszków oraz Wieczystą Kraków. Najbliższe spotkanie głogowianie rozegrają ze Zniczem w sobotę, 16 maja, o godzinie 19:30.

